Tym razem uszytek z serii tych praktycznych.
Córcia moja nie toleruje przykrywania kołdrą czy kocem, rozkopuje się po n-razy w ciągu każdej nocy, a w efekcie co rano budzi się zachrypnięta i pokaszluje. Ubiegłej zimy świetnie sprawdzał się ciepły śpiworek, który z czasem popadł jednak w niełaskę - dziecię moje, niezwykle ruchliwy prawie-dwulatek niezmiernie denerwuje się, gdy taki właśnie klasyczny śpiworek krępuje mu ruchy i uniemożliwia swobodne wiercenie i kręcenie się po całym łóżku.
Jak wiadomo nie od dziś, potrzeba jest matką wynalazku, dlatego i ja postanowiłam sama poszukać rozwiązania problemu. Zdecydowałam się po prostu na uszycie śpiworka z nogawkami. Połączyłam górę wykroju na zabudowane spodnie z dołem wykroju na piżamkę ze stopami. Na wszystkich zapasach na szwy dodałam po kilka centymetrów, dla uzyskania odpowiednich gabarytów. Do szycia użyłam 2 warstw polaru w różnych kolorach, wszyłam zamek (mój pierwszy w życiu, dlatego nie jest idealnie) i naszyłam dla ozdoby słonia oraz ptaszka.
Śpiworek przeszedł już próbę bojową i świetnie się sprawdził - niuńka może się w nim swobodnie wiercić we wszystkie strony, a ja nie muszę już jej przykrywać kilkakrotnie w ciągu nocy.
Zdjęcia tradycyjnie kiepskie...