środa, 16 listopada 2011

Małe uszyjątka

Nie tylko Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami, my oczekujemy niecierpliwie na narodzenie się córeczki siostry mojego mężula.
Wypadałoby powitać taką maleńką, uroczą istotkę choćby drobnym prezentem. Postanowiłam, że tym razem sama przygotuję skromny podarunek, w który włożę swój czas, serce i radość z oczekiwania na nową członkinię rodziny.
I tak oto zmajstrowałam zawieszkę na wózek. Pomysł zaczerpnęłam z Burdy, dokonałam jednak kilku modyfikacji, zaopatrzyłam np. słonia w dzwoneczek.






Moim poczynaniom przyglądała się moja kochana latorośl, pewna, że to dla niej powstają owe ptaszki i słoń. Nie mogąc spokojnie przyglądać się jej zawiedzionej mince (kiedy schowałam przed nią zawieszkę), zmajstrowałam dla niej takiego oto ptaśka - niezbyt piękny, ale za to jej osobisty ;)




 Ptasiek świeżo wykluty i jeszcze ślepy, a tak na serio - nie zdecydowałam jeszcze, z czego zrobić mu oczka.

2 komentarze:

  1. prześliczne maleństwa:), dobra z Ciebie ciocia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczności, strasznie milutkie:)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń